piątek, 17 kwietnia 2015

6 powodów, dzięki którym film może odnieść sukces

Wchodząc dzisiaj totalnie zmulona na mój wydział zauważyłam na tablicy ogłoszeń plakat dotyczący pewnego wykładu. Tematem owego spotkania będzie 10 powodów, dla których filmy stają się hitami. A ja, że nie bardzo wiedziałam o czym dziś chciałam napisać to trochę podprowadziłam temat na własne podwórko (dobra, możecie powiedzieć, że jestem zgapiarą). I tak sobie dziś siedziałam na zajęciach i myślałam na ten temat. No właśnie, co sprawia, że jedne filmy odnoszą ogromny sukces, a o innych w ogóle nie mamy pojęcia, że są? Kilka rzeczy mi przyszło na myśl i postanowiłam się nimi z Wami podzielić.

1. Dobra obsada

Zdecydowanie większość ludzi pójdzie do kina na film, bo grają w nim jacyś znani im aktorzy (myślicie, że ja tak nie robię? Tylko i wyłącznie tak czynię). Założę się, że chętniej do kina ruszą tłumy gdzie na plakacie filmu będzie Brad Pitt, Johnny Deep albo Tom Hanks niż jakiś Stefan Kowalski co to go nikt nie zna. Jak to mówią: ludzie lubią to co już im znane. A poza tym, dajmy zarobić tym, którzy i tak już mają kupę kasy. Poczujemy się przez to lepiej, że to właśnie my dołożyliśmy się do ich nowego jachtu albo domu z basenem w Kalifornii.


2. Dobry scenariusz

Myślę, że chętniej wybierzemy do kina na film, który ma dobrze skonstruowaną fabułę i skomplikowanych bohaterów. Zawsze to lepsze niż oglądanie kolejnej romantycznej historyjki, która i tak skończy się jak zawsze (no chyba, że idziemy się odchamiać i chcemy zostawić nasz mózg w domu). Chyba lepiej iść na dwu i półgodzinny film, który wbije nas w fotel i zmiażdży emocjonalnie niż wybrać film, gdzie tematem przewodnim jest zaliczanie kolejnych panienek przez jakiegoś niewyżytego erotomana. Przynajmniej ja bym wybrała tą pierwszą opcję. A jakbym chciała obejrzeć jakiegoś gniota to mogłabym odpalić go na jednej ze stron on-line albo poczekać aż któraś wspaniała stacja telewizyjna wykupi prawa do jej puszczenia.


3. Dużo wpakowanych pieniędzy

Czasem budżet filmów idzie w dziesiątki milionów, a nawet setki. Oczywiście trzeba zapłacić aktorom, twórcom, ekipie, kostiumologom, dekoratorni, a także cateringowi i sprzątaczom. Duże znaczenie ma też rodzaj filmu, bo wiadomo, że mniejsze pieniądze pójdą w filmy obyczajowe niż w kino akcji. Ale i tak największym rekordzistom w tej kategorii jest chyba kino Sci-Fi. Charakteryzacja, komputery, bluebox, wymyślne tło i dekoracja. Wiadomo, że większości z tego nie ma w rzeczywistości, ale komputerowe wygenerowanie wszystkiego kosztuje krocie. Producenci pchają w to pieniądze i liczą, że ludzie pójdą na to do kina. A żeby ich zachęcić to wracamy do punktu pierwszego i dobieramy najlepszą obsadę i tak koło się zamyka. Brutalne, ale prawdziwe. Hajs się musi zgadzać czy tego chcemy czy nie.


4. Potrzeba reklamy

Im więcej spotów filmu pojawi się w telewizji, radio czy Internecie tym lepiej. Do tego dorzućmy wywiady z aktorami w każdej możliwej telewizji śniadaniowej i sukces mamy zapewniony. Wystarczy zauważyć, że im bliżej premiery jakiegoś filmu tym częściej możemy zobaczyć w obiegu publicznym aktorów bądź twórców danej produkcji. Opowiadają jaki to film ważny, jacy są ich bohaterowie i o co tak naprawdę w nim chodzi, ale zdradzają tylko tyle, żeby człowiek był zaciekawiony i udał się do kina, by samemu się przekonać jak to naprawdę jest. A tym bardziej im ufamy jeśli ponownie mamy do czynienia z punktem pierwszym i z ekranu przemawia do nas aktor/aktorka, którego/którą uważamy za ideał i wspaniały talent.


5. Miesiąc też ma znaczenie

Niby to jakoś jest bez seansu, ale gdyby się w to zgłębić... Największą szansę na sukces mają filmy, które wychodzą pod koniec roku. A dlaczego? To najczęściej produkcje, które są brane pod uwagę do ważnych nagród m.in. do Złotych Globów czy Oscarów. Jeśli są już na starcie reklamowane jako protegowane do nagrody to ludzie sobie pomyślą, że skoro akademie je doceniają to może oni też powinni je zobaczyć? No bo to trochę wstyd, że mówią o jakimś ważnym filmie, a my nie wiemy o co chodzi. A tak będziemy mogli pochwalić się przed znajomymi, że jesteśmy na bieżąco. Za to najmniejsze powodzenie mają filmy, które wychodzą w wakacje. Ludzie wtedy nie myślą o kinie, bo są pochłonięci opalaniem się na plaży albo wędrówkami po górach. No chyba, że całe lato pada, to wtedy jest już inna sytuacja...


6. Rodowód?

Powiedzmy sobie szczerze, do szerszego grona trafi film zrobiony przez Hollywood niż jakieś europejskie czy azjatyckie państwo. Dlaczego? Oni zawsze mają więcej kasy i lepszą obsadę. Poza tym łatwiej wypromować film, który został nakręcony po angielsku niż np. po bułgarsku. Posłużę się tu moim ulubionym przykładem, czyli Dziewczyną z tatuażem. Amerykanie zabrali się za ten film, dobrali doskonałą obsadę, namachali się, namachali i udało im się do tej pory zrealizować tylko jedną część w 2011 roku (w 2014 miała wyjść druga, ale coś im chyba nie wyszło, bo mamy już 2015, a tu nic). A co zrobiono w ojczyźnie autora książki? W 2009 roku nakręcili całą trylogię, wszystkie trzy części filmu i wyszło im naprawdę dobrze. Tylko, że jest mały problem... O amerykańskiej wersji wiedzą prawie wszyscy, a o szwedzkiej tylko zainteresowani tematem. Wniosek? Po raz kolejny pieniądze i odpowiednia reklama w połączeniu z dobrą obsadą nie przebiją niczego.


Czyli wychodzi na to, że wszystko sprowadza się do jednego... Bez pieniędzy nie ma nic. Im więcej pieniędzy na koncie tym większy sukces. No chyba, że się mylę...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz