piątek, 5 września 2014

Do zakochania jedna książka...

W ostatnim czasie dużo czytam książek Moniki Szwai, która stała się moją ukochaną autorką. Pierwszą książkę kupiłam przez przypadek (a właściwie zrobił to za mnie mój kolega), bo strasznie nudziło mi się w pracy, a w portfelu miałam ostatnie 7 zł i wolałam je wydać na książkę niż na zapychające jelita frytki. Na moje szczęście książka kosztowa 6,99 zł. Dostałam ją w swoje ręce i w jedno popołudnie w pracy przeczytałam pół pierwszego tomu. Początkowo książka wydawała się trochę zbyt "babska", ale wciągnęłam się. Okazała się świetną lekturą i powinien mi zasugerować sam fakt, że autorka (a właściwie główna bohaterka, bo książka jest napisana w pierwszej osobie) porównuje nowo poznanego mężczyznę do Liama Neesona. To już o czymś świadczy. Na drugi tom musiałam poczekać dwa tygodnie, ale opłaciło się. Druga książka okazała się jeszcze lepsza, a dodatkowo została podzielona na dwie części, więc automatycznie tom trzeci stawał się kontynuacją "dwójki". W międzyczasie do mnie na urlop przyjechała mama i przyprawiła mnie o moje własne Paranormal Activity (czy co to tam jest).

Któregoś dnia po powrocie z pracy późnym wieczorem weszłam do pokoju, spojrzałam na stół, a tam leżała zupełnie inna, wcześniej mi nie znana książka... Moniki Szwai. Pomyślałam, że jakieś dziwne rzeczy się tu dzieją, bo właśnie chciałam się pochwalić, że odkryłam nową pisarkę, a tu leży jej książka. Pół nocy zastanawiałam się skąd ona się tam wzięła, ale nic nie wymyśliłam. Niestety rano zapomniałam o tym zupełnie i w niewiedzy pojechałam do pracy. Gdy wróciłam od razu zapytałam mamę czyja to książka, na co mi odpisała, że pożyczyła od znajomej (bardzo dobrze znam tą panią) i dodała, że to jej ulubiona autorka (tej znajomej), co potem potwierdził mi mój kolega (ten sam, który kupił mi pierwszy tom). Oczywiście podprowadziłam mamie książkę, którą przeczytałam w kilka godzin i grzecznie oddałam na drugi dzień. Mamcia oczywiście nie zajrzała nawet do książki jak to ma w zwyczaju, bo należy do tej grupy, która nie ma czasu na czytanie.

Niedawno skończyłam czytać czwarty tom. Znowu jestem oczarowana. Przeczytałam go w czwartkowy poranek, a dokończyłam w piątkowe popołudnie, ale doskonale wiem, że warto czekać jeszcze tydzień na kolejną część. Tym bardziej, że będzie ona zawierała w sobie wątek kryminalny, a wszelkiego rodzaju dobre kryminały są moim ulubionym gatunkiem, ale tylko te DOBRE.

I możecie sobie mówić, że to tanie romansidła dla znudzonych kur domowych bądź emerytek, jednak pokochałam je całym sercem. Lekkie i zabawne pióro pani Szwai może rozbawić do łez i przyprawić o prawdziwe wzruszenie. Każda jej książka, jakąkolwiek byście wybrali, jest idealna na jesienne wieczory przy kubku herbaty jak i na gorące letnie dni na plaży.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz